sobota, 5 września 2026

Szczodry - Elżbieta Cherezińska

Tytuł: Szczodry
Seria: Bolesław II
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Gatunek: historyczne

„Szczodry” jest bezpośrednią kontynuacją „Śmiałego”, do tego stopnia, że te powieści mogłyby być jedną, acz po przeczytaniu do pewnego stopnia rozumiem decyzję o rozdzieleniu tej historii na dwa tomy. Ale z tego powodu nie będę też za bardzo streszczać fabuły, bo to bez sensu.

Główne dwie osie historii stanowią konflikty Bolesława z królem niemieckim Henrykiem i biskupem krakowskim Stanisławem. Pierwszy dotyczy polityki zagranicznej władcy i jego drogi do zdobycia korony. Drugi z kolei skupia się na sytuacji sytuacji wewnętrznej i wyjaśnia jak tę koronę utracił.

Niezmiennie zachwycają mnie w tej powieść postacie i to, jak napisane zostały relacje pomiędzy nimi. To niesamowite jak wiele informacji jest autorka w stanie zawrzeć w nawet kilku słowach. Bohaterowie są pełnokrwiści i rozbudowani, a ich relacje skomplikowane, buzujące od emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Zmysł polityczny króla, jego przyjaźń z opatem Anchorasem, którego zresztą bardzo polubiłam, oddanie Awdańców, ambicja biskupa Stanisława i jego fascynacja Boromirem… Tu się tyle dzieje, tyle podskórnego napięcia tuż pod powierzchnią tekstu… Po prostu jestem oczarowana.

Mam wrażenie, że w tym tomie dużo mniej jest kobiecej perspektywy. Chyba tylko Gertruda pozostała postacią pierwszoplanową. Wątkowi Rusi poświęcono naprawdę dużo miejsca, a kniahini jest w nim centralną postacią. Jest ona naprawdę ciekawą postacią, połączenie pobożność i namiętności w jej osobie tworzy naprawdę ciekawą mieszankę, a do tego dochodzi jeszcze mądrość, inteligencja i wyczucie polityczne. Trochę szkoda, że Świętosława, charakterna siostra Bolesława zeszła na dalszy plan. A największa szkoda, że tak mało miejsca poświęcono w tym tomie Rzepichom. Może nie przestały być jednymi z najważniejszych osób w tej historii, dalej są sercem tej historii, ale zdecydowanie było ich mniej. Choć dalej ciekawie.

Moim największym zarzutem wobec tej historii jest to, jak jednostronnie został przedstawiony ostatni etap konfliktu z biskupem. Mianowicie, cała sytuacja została prawie w całości z perspektywy Stanisława. A bardzo ciekawa byłam tego co w tym czasie myślał król. No, zabrakło mi tutaj większego uzasadnienia pewnych decyzji.

Jak normalnie nie czytam posłowia, tak tutaj dało mi to dużą frajdę. Autorka bardzo ciekawie wyjaśnia dlaczego podjęła konkretne decyzje fabularne, do tego dorzuca ciekawostki historyczne. I co najważniejsze, zapowiada kolejne książki. Oj, jest na co czekać.

Styl, w jakim książka jest napisana nie zmienił się od poprzedniego tomu, zarówno zalety i wady pozostały te same.

Wydanie mnie rozczarowało. O ile w samym tekście nie znalazłam większych błędów, redakcja i korekta spisały się lepiej niż w poprzednim tomie, tak sama fizyczna forma książki… Poluzowały się kartki w czasie czytania, a przecież książka nowa, pierwszy raz czytana. I nie rzucałam nią! „Płomienną koroną” rzucałam w szerszenia (panicznie boję się wszystkiego co ma żądło, ok?) i klej nie puścił! No popsuły mi te poluzowane strony przyjemność z czytania, zamiast skupiać się na historii musiałam uważać żeby kartki nie wypadły.

Uważam, że „Szczodry” utrzymał poziom poprzedniego tomu. Jest to zdecydowanie historia warta poznania i jedna z najlepszych powieści historycznych jakie czytałam. Odczarowuje historię, zdziera z niej warstwę szkolnej patyny. I choć autorka w pewnym sensie przywraca Bolesławowi II dobre imię, to jednak nie wystawia mu typowej laurki. To powieść o człowieku z krwi i kości.

Zdecydowanie polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz